Polskie górnictwo traci zatrudnienie, rząd podtrzymuje plan zamykania kopalń
Polski sektor wydobycia węgla nadal się kurczy w trakcie prowadzonej transformacji energetycznej i wygaszania części zakładów. W tym roku z górnictwa odeszło 6,8 tys. osób, co oznacza spadek zatrudnienia o prawie 10 proc., przy jednoczesnym utrzymaniu przez rząd stanowiska, że węgiel pozostaje istotny dla bezpieczeństwa energetycznego w okresie przejściowym.
Najważniejsze
- W 2024 roku z polskiego górnictwa odchodzi 6,8 tys. osób, co oznacza spadek zatrudnienia w sektorze o prawie 10 proc.
- Rząd kontynuuje plan zamykania kopalń, wygaszając kopalnie Bobrek, Wujek i Bielszowice w 2024 roku, bez kolejnych zamknięć zaplanowanych na rok 2025.
- Polska przewiduje uruchomienie pierwszego bloku elektrowni jądrowej w 2036 roku, przy jednoczesnym koniecznym zabezpieczeniu dostaw energii węglem ze względu na możliwe opóźnienia i zagrożenia geopolityczne.
Skala spadku i harmonogram wygaszania
Jak poinformował TVN24 Biznes, wiceminister energii Marian Zmarzły powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Kościelisku koło Zakopanego, że w tym roku z górnictwa odchodzi 6,8 tys. osób. Według jego wypowiedzi oznacza to spadek zatrudnienia w sektorze o prawie 10 proc.Zmarzły podkreśla, że rząd utrzymuje kierunek zamykania kopalń i odchodzenia od węgla. Jednocześnie zaznacza, że w okresie przejściowym surowiec nadal pełni bardzo ważną rolę dla krajowego systemu energetycznego.
W tym roku wygaszane są kopalnie Bobrek, Wujek i Bielszowice. W przyszłym roku nie przewidziano zamykania kolejnych zakładów, a wśród następnych kopalń wskazanych do likwidacji w umowie społecznej wiceminister wymienia Bolesław Śmiały i Sośnicę.
Zgodnie z zapisami umowy społecznej kopalnie mają funkcjonować do 2049 r. Zmarzły zwraca też uwagę na założenia Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu, według których w jednym z rozpatrywanych scenariuszy Polska w 2040 r. nadal potrzebuje 10 mln ton węgla.
Znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego
Z wypowiedzi wiceministra wynika, że tempo transformacji sektora górniczego powinno uwzględniać zarówno rozwój nowych źródeł energii, jak i bezpieczeństwo energetyczne kraju. Jak wskazuje, bez węgla Polska nadal nie potrafi jeszcze całkowicie funkcjonować, a dodatkowym ryzykiem są opóźnienia przy budowie elektrowni jądrowych w Europie.Obecne plany zakładają uruchomienie pierwszego bloku polskiej elektrowni jądrowej w 2036 r. Zmarzły zaznacza jednak, że trzeba brać pod uwagę możliwość poślizgów i przygotować scenariusze awaryjne, w tym utrzymanie części kopalń w systemie zabezpieczającym krajowy sektor energii.
Wiceminister wskazuje także na potrzebę bieżącego monitorowania sytuacji geopolitycznej, konfliktów zbrojnych i zagrożeń dla łańcuchów dostaw surowców. Proponuje również rozpoczęcie dyskusji nad specjalną ustawą, która pozwalałaby wcześniej przewidywać i uwzględniać różne scenariusze zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego.
We wcześniejszym materiale o IV Kongresie Energetyki Jądrowej w Warszawie opisywaliśmy, jak branża i administracja widzą rolę atomu w polskiej transformacji energetycznej oraz w budowie stabilnego miksu energetycznego. Zwracaliśmy uwagę na znaczenie projektów wielkoskalowych i SMR, a także na działania wspierające udział polskich firm w łańcuchu dostaw, w tym program „Atom bez barier” i pierwsze ustalenia dotyczące prac przy bloku AP1000 w projekcie Lubiatowo-Kopalino.