Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Przez długi czas Bitmine był postrzegany jako firma zakorzeniona w tradycyjnym świecie wydobywania kryptowalut - infrastrukturze, centrach danych i operacjach energetycznych. Jednak ostatnie ruchy firmy pokazują, że ten obraz jest przestarzały. Bitmine stopniowo buduje jeden z największych skarbców Ethereum na świecie i otwarcie zmierza w kierunku roli systemowego gracza w sieci.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Nie chodzi tu o pasywne posiadanie ETH. Firma opracowuje strategię skoncentrowaną na uczestnictwie w konsensusie Ethereum, kontroli nad infrastrukturą walidatora i stworzeniu własnego instytucjonalnego rozwiązania stakingowego. W tym modelu Ethereum nie jest już tylko aktywem w bilansie, ale zasobem, który określa pozycję firmy w ekosystemie.
Zbudowanie skarbca Ethereum na taką skalę zmienia samą logikę zaangażowania korporacji w kryptowaluty. Gdy firma kontroluje kilka procent całkowitej podaży ETH, nie jest to już pozycja inwestycyjna ani zabezpieczenie. Jest to dostęp do udziału w podstawowych procesach sieci, głównie poprzez staking.
W Proof-of-Stake Ethereum posiadanie aktywów oznacza możliwość uczestniczenia w finalizacji bloków i generowania stabilnych zysków. Właśnie dlatego Bitmine nie ogranicza się do akumulacji. Firma aktywnie wykorzystuje ETH do pracy, stopniowo przekształcając swój skarbiec w mechanizm infrastrukturalny.
Niedawno Bitmine postawił dodatkowe 118 944 ETH o wartości około 352 milionów dolarów, zwiększając swoją całkowitą pozycję Ethereum do 461 504 ETH. Całkowita wartość tego portfela stakingu przekracza obecnie 1,3 miliarda dolarów. Jest to wyraźny sygnał: era spekulacyjnych holdingów dla firmy dobiegła końca.
Dla dużych instytucji rok 2025 stał się punktem zwrotnym. Nacisk przesunął się z krótkoterminowego wzrostu cen na model przewidywalnego dochodu. Ethereum, ze swoją mechaniką stakingu i głęboką płynnością, stało się idealnym środowiskiem dla tej transformacji.
Dane rynkowe potwierdzają tę zmianę. Pod koniec roku Ethereum znalazło się na szczycie rankingu napływu kapitału netto, przyciągając ponad 4,2 mld USD. Podczas gdy niektóre sieci konkurowały szybkością lub aktywnością użytkowników, Ethereum pozostało głównym punktem koncentracji kapitału.
Bitmine działa zgodnie z tą logiką. Poza stakingiem, analitycy on-chain odnotowali duże nowe napływy ETH powiązane z brokerami instytucjonalnymi. Wskazuje to, że firma nadal rozwija swoją pozycję, stając się drugim co do wielkości skarbcem kryptowalut na świecie, wyprzedzanym jedynie przez Strategy.
Akumulacja i staking to tylko część strategii. Kolejną fazą jest Made in America Validator Network (MAVAN), własna sieć walidatorów Bitmine, przeznaczona dla klientów instytucjonalnych i zakotwiczona w jurysdykcji USA.
MAVAN to próba uczynienia walidacji Ethereum zrozumiałą i skalowalną dla użytkowników korporacyjnych. Nie jako eksperyment techniczny, ale jako pełnoprawna usługa infrastrukturalna z przejrzystymi zasadami, kontrolowanym środowiskiem i przewidywalnym ryzykiem.
W efekcie Bitmine ma na celu pozycjonowanie się pomiędzy protokołem a dużym kapitałem, oferując model uczestnictwa w konsensusie dostosowany do wymagań spółek publicznych.
Oczywiście pojawienie się takich graczy rodzi pytania o decentralizację. Ethereum zostało historycznie zaprojektowane jako otwarta sieć bez centrów wpływów. Jednak wraz z rozwojem sieci ewoluuje również forma uczestnictwa.
Bitmine nie będzie w stanie kontrolować Ethereum; protokół na to nie pozwala. Firma buduje jednak dźwignię ekonomiczną, która przekłada się na wpływ na poziomie infrastruktury w systemie Proof-of-Stake.
Bitmine nie wygląda już jak firma wydobywcza szukająca swojego miejsca po przejściu Ethereum na Proof-of-Stake. Wygląda na to, że gracz buduje długoterminową pozycję w sieci poprzez zarządzanie skarbem, staking i walidację.
Pytanie nie brzmi teraz, ile ETH zgromadzi firma. Pytanie brzmi, jak zmieni się rola instytucji w Ethereum, gdy takie strategie staną się normą, a nie wyjątkiem.