Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
W ciągu ostatnich czterech miesięcy Bitcoin stracił ponad połowę swojej wartości, na krótko zbliżając się do poziomu 60 000 USD. W przypadku aktywa od dawna definiowanego przez ekstremalną zmienność, nie jest to bezprecedensowe w wartościach bezwzględnych - ale w obecnym cyklu rynkowym skala spadku jest uderzająca. Wyprzedaż ma miejsce w obliczu odpływów instytucjonalnych, rosnącego napięcia geopolitycznego i szerszego odwrotu od ryzyka na rynkach globalnych. W rezultacie jedno pytanie zadawane jest częściej niż jakiekolwiek inne: jak to się skończy?
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Obecne spowolnienie różni się od poprzednich krachów Bitcoina nie tylko skalą, ale także kontekstem. Wcześniejsze spadki były zazwyczaj spowodowane problemami specyficznymi dla branży kryptowalut. Tym razem Bitcoin porusza się w synchronizacji z globalnymi rynkami finansowymi i akcjami spółek technologicznych.
Niestabilność polityczna, niepewność związana z polityką handlową i zmieniająca się retoryka regulacyjna w USA przyczyniły się do stresu rynkowego. W tym środowisku Bitcoin coraz częściej zachowuje się jak konwencjonalne aktywa ryzykowne, a nie niezależna od systemu alternatywa.
Jednym z głównych źródeł presji były fundusze ETF Bitcoina - pojazdy, które jeszcze rok temu były uważane za instytucjonalną linię ratunkową dla rynku. Zamiast tego stały się one kanałem przyspieszonego wyjścia z kapitału. Analitycy zauważają, że duże umorzenia ETF zwiększają presję na sprzedaż, ponieważ fundusze są zmuszone do szybkiej likwidacji BTC, aby spełnić żądania wypłaty.
Analitycy Deutsche Bank wyraźnie powiązali obecny spadek z "masowymi odpływami instytucjonalnymi". Dla rynku jest to bolesny sygnał: duzi gracze nie spieszą się, by kupić spadek, ale zamiast tego zmniejszają ekspozycję. W połączeniu z malejącą płynnością tworzy to efekt domina, w którym każdy spadek pociąga za sobą kolejny.
Nie wszyscy jednak postrzegają obecną wyprzedaż jako dowód strukturalnej słabości. Analityk Bloomberg ETF Eric Balchunas twierdzi, że zbyt wąskie skupienie się na ostatnich miesiącach zniekształca szerszy obraz. Od 2022 r. - zanim jeszcze BlackRock złożył wniosek o ETF Bitcoin - BTC wzrósł o ponad 400%, wygodnie przewyższając złoto, srebro i Nasdaq.
Jego zdaniem to, co teraz wygląda na kryzys, jest raczej przerwą po tym, jak narracja instytucjonalna została wyceniona zbyt szybko. Rynek wyprzedził rzeczywistość - a teraz musi poczekać, aż fundamenty dogonią oczekiwania.
Dalsza presja wynika ze spadku akcji spółek technologicznych. Nasdaq spadł ostatnio o prawie 5%, a Bitcoin poruszał się w tym samym czasie. To, co kiedyś było oznaką "dojrzałości instytucjonalnej" kryptowalut, teraz działa na ich niekorzyść: Bitcoin jest coraz częściej sprzedawany wraz z akcjami wzrostowymi, bez specjalnego traktowania.
Podważa to inną popularną narrację - ideę, że Bitcoin jest niezależny od tradycyjnych rynków. W chwilach stresu zachowuje się nie jako alternatywa dla systemu, ale jako jego pochodna.
W tym kontekście niektórzy inwestorzy szukali wsparcia u rządów. Ale zeznania sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta przed Kongresem wyznaczyły wyraźną linię. Stany Zjednoczone są skłonne zatrzymać Bitcoina uzyskanego w wyniku zajęcia aktywów, ale nie mają zamiaru kupować BTC na otwartym rynku w celu wsparcia cen. Bessent wyraźnie stwierdził, że ani Departament Skarbu, ani organy nadzoru finansowego nie mają uprawnień do "ratowania" Bitcoina.
Bhutan, kolejny kraj ze sporą rezerwą Bitcoinów, niedawno przekazał ponad 280 BTC - o wartościokoło 22,3 miliona dolarów - prawdopodobnie na sprzedaż. Oznacza to koniec iluzji, że rządy mogą działać jako nabywcy ostatniej instancji. Nawet strategiczna rezerwa Bitcoina ustanowiona na mocy zarządzenia Trumpa opiera się na mechanizmach neutralnych dla budżetu, a nie na bezpośredniej interwencji rynkowej.
Inna długo utrzymywana nadzieja - że tak zwane wieloryby wkroczą - również się nie zmaterializowała. Dane z łańcucha pokazują, że duzi posiadacze albo zmniejszają ekspozycję, albo zachowują ostrożność, zamiast agresywnie gromadzić BTC. W środowisku zdominowanym przez ryzyko makro, nawet długoterminowi wyznawcy nie chcą działać jako stabilizatory cen.
Oznacza to wyraźną przerwę w stosunku do poprzednich cykli, kiedy to duże portfele często pomagały w tworzeniu lokalnych dołków.
Odpowiedź może być mniej dramatyczna niż samo pytanie. Jest mało prawdopodobne, aby Bitcoin został uratowany przez rządy, fundusze ETF lub wieloryby. Jego jedynym prawdziwym "ratownikiem" jest powrót zaufania napędzany popytem, który nie jest zależny od krótkoterminowych spekulacji. Może to wynikać z nowego cyklu makroekonomicznego, zmiany warunków monetarnych lub scenariusza, w którym Bitcoin jest ponownie postrzegany nie jako aktywo ryzyka, ale jako alternatywa dla rezerw złota.
Paradoksalnie, obecny kryzys może służyć jako forma oczyszczenia. Bez zewnętrznych wybawców, bez iluzji wsparcia ze strony państwa i bez automatycznych napływów instytucjonalnych. Jeśli Bitcoin przetrwa ten okres, może stać się mniej wygodny do spekulacji - alebardziej szczery co do swojej prawdziwej natury.
I to, a nie kolejny ETF lub oświadczenie polityczne, może okazać się jego prawdziwym zbawieniem.