Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Kiedy kryptowaluty próbują "zaprzyjaźnić się" z tradycyjnymi finansami, świat zawsze oczekuje rewolucji. Komunikaty prasowe obiecują "nową erę przekazów pieniężnych", "natychmiastowe płatności" i "pełną integrację finansową". Częściej jednak otrzymujemy zainscenizowane zdjęcia w garniturach zamiast rzeczywistych rozwiązań. Historia się powtarza - krótka fala szumu, wielkie obietnice, a potem cisza. W ciągu ostatniej dekady firmy kryptowalutowe wielokrotnie podejmowały próby nawiązania współpracy z TradFi. Teraz Solana podąża tą samą ścieżką - a głównym pytaniem jest, czy może przerwać cykl, który do tej pory zawsze kończył się rozczarowaniem.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Ripple twierdził, że jego token XRP stanie się paliwem dla globalnych płatności, alternatywą dla SWIFT. W raportach i komunikatach prasowych pojawiali się partnerzy tacy jak UnionPay, SBI, RationalFX i MoneyGram - tworząc wrażenie, że zbliża się rewolucja w tradycyjnych finansach.
Jednak kilka przykładów ujawniło prostszą prawdę: Ripple płacił swoim partnerom "opłaty za rozwój rynku" tylko po to, aby zmusić ich do korzystania z technologii i wspominania o marce. Najbardziej znanym przypadkiem był sojusz z MoneyGram. W 2019 r. firmy ogłosiły "strategiczne partnerstwo" w celu wykorzystania XRP do natychmiastowych przelewów. Wszystko wyglądało przekonująco, dopóki nie okazało się, że Ripple po prostu płaci MoneyGram dziesiątki milionów dolarów "opłat za rozwój rynku". Transfery trwały tylko tak długo, jak długo trwały płatności.
Kiedy skończyły się pieniądze, skończył się też entuzjazm. Następnie pojawił się pozew SEC, który zaklasyfikował XRP jako niezarejestrowany papier wartościowy. Ripple odpowiedział kolejną falą krzykliwych ogłoszeń - tym razem z Finastra i Travelex Bank - ale te partnerstwa również szybko zniknęły z nagłówków gazet.
W ostatnich miesiącach w kręgach kryptowalutowych rozprzestrzeniła się uporczywa plotka: Ripple i BlackRock - dwie firmy o bardzo różnych profilach - rzekomo współpracują nad tajnym megaprojektem mającym na celu stworzenie tokenizowanej infrastruktury dla globalnych rynków finansowych i tożsamości cyfrowej.
Plotki te nie wzięły się znikąd - zostały one podsycone serią zbiegów okoliczności i analitycznymi komentarzami kilku znanych badaczy kryptowalut. Chociaż nie pojawiło się żadne oficjalne potwierdzenie, układanka wygląda na podejrzanie kompletną.
Jeśli historia Ripple jest jedną z odważnych deklaracji, to historia Stellar jest jedną z dobrych intencji. Założona przez współzałożyciela Ripple, Jeda McCaleba, Stellar Development Foundation obiecała dostępne płatności transgraniczne, finanse społeczne i technologię stworzoną dla ludzi, a nie korporacji. W listopadzie 2017 r. IBM i Stellar ogłosiły utworzenie IBM Blockchain World Wire - globalnej platformy płatniczej opartej na protokole Stellar. W momencie uruchomienia projekt obsługiwał 47 walut w 72 krajach, a IBM nazwał go "przyszłością globalnych płatności". Partnerstwo wyglądało na historyczne: światowej klasy korporacja i blockchain udowadniający, że zdecentralizowana technologia może działać w systemie bankowym, ale po kilku latach World Wire po cichu zniknął. IBM udostępnił kod i skupił się na innych inicjatywach związanych z blockchainem. Stellar nie mógł przekonać banków do przyjęcia swoich szyn - technologia była gotowa, ale instytucje nie.
Mimo to Stellar nadal szuka wspólnej płaszczyzny z TradFi. Sieć obsługuje stablecoina USDC emitowanego przez Circle, a od 2023 r. jest gospodarzem Franklin Templeton OnChain U.S. Government Money Fund - pierwszego funduszu obligacji rządowych USA na blockchainie, z aktywami o wartości ponad 430 mln USD.Pod koniec 2025 r. Visa ogłosiła plany integracji sieci St ellar ze swoją platformą rozliczeniową stablecoin w celu usprawnienia płatności transgranicznych i obniżenia kosztów konwersji. Analitycy zauważają jednak, że rzeczywista aktywność użytkowników pozostaje ograniczona - większość partnerstw Stellar nadal wykazuje potencjał, a nie powszechne przyjęcie.
Problemem nie jest technologia ani nawet zainteresowanie. Banki działają w świecie regulacji i ostrożności, podczas gdy kryptowaluty rozwijają się dzięki szybkości i ryzyku. Kiedy te dwa podejścia zderzają się ze sobą, wynik zwykle wymaga kompromisów - i to właśnie tam często rozpadają się partnerstwa.
Dla tradycyjnych instytucji blockchain jest laboratorium do testowania nowych narzędzi bez zmiany starego systemu. Dla projektów kryptowalutowych jest to droga do legitymizacji i uznania wykraczającego poza spekulacje. Ale większość sojuszy zanika, gdy tylko ucichnie szum medialny. Nawet raport OECD z 2025 r. zauważa, że kluczowe bariery dla przyjęcia blockchain pozostają raczej polityczne i regulacyjne niż techniczne.
A jednak historia toczy się dalej. Każde nowe partnerstwo jest próbą przepisania scenariusza, który wydaje się już napisany.
Najnowszym przykładem jest współpraca pomiędzy Solana i Western Union. Globalny gigant przekazów pieniężnych oficjalnie ogłosił plany uruchomienia stablecoina denominowanego w dolarach amerykańskich na blockchainie Solana, który posłuży jako szkielet nowej infrastruktury płatniczej. Inicjatywa ma na celu modernizację transgranicznych przekazów pieniężnych poprzez wykorzystanie wydajności blockchaina i wysokiej przepustowości Solany. Według Western Union, stablecoin obniży koszty rozliczeń, jednocześnie poprawiając szybkość i przejrzystość transakcji.
Być może Solana w końcu osiągnie to, czego nie udało się Ripple i Stellar - a może po prostu będzie kontynuować ich historię, ale z nowym rytmem i nowymi oczekiwaniami.
Ponieważ w świecie tradycyjnych finansów, gdzie zmiany zachodzą znacznie wolniej niż dane na blockchainie, nawet kolejna próba może być uznana za postęp.