Polska nauka domaga się wyższych płac i większych nakładów budżetowych
Środowy protest przed Sejmem koncentruje się na wynagrodzeniach w sektorze nauki oraz skali publicznego finansowania badań. Uczestnicy żądają wzrostu nakładów do 3 proc. PKB do 2030 roku i wskazują, że część płac w instytutach badawczych pozostaje tylko nieznacznie powyżej ustawowego minimum.
Najważniejsze
- Protestujący naukowcy żądają wzrostu finansowania nauki do 3 proc. PKB do 2030 roku oraz godniejszych wynagrodzeń dla pracowników i doktorantów.
- Minimalne wynagrodzenie adiunkta po doktoracie wynosi 7044,5 zł brutto, czyli 73 proc. średniej pensji w sektorze przedsiębiorstw (9652,19 zł brutto w marcu 2026 roku).
- Środowisko domaga się dodatkowego 1 mld zł dla Narodowego Centrum Nauki w budżecie na 2027 rok oraz 25-proc. współczynnika sukcesu w konkursach NCN.
Postulaty płacowe i plan wzrostu finansowania
Jak podaje TVN24.pl, pracownicy nauki zbierają się w środę przed budynkiem Sejmu, aby poprzeć petycję do rządu o zwiększenie nakładów na naukę, w szczególności na wynagrodzenia doktorantów, młodych naukowców i badania. Łukasz Okruszek, psycholog i neuronaukowiec oraz kierownik Pracowni Neuronauki Społecznej Instytutu Psychologii PAN, wskazuje, że demonstracja ma wesprzeć szersze żądania środowiska akademickiego.Protestujący chcą, by rząd zwiększał nakłady na naukę do 3 proc. PKB do 2030 roku, zarówno przez bezpośrednie wydatki budżetowe, jak i systemowe zachęty dla biznesu do dalszych inwestycji w badania i rozwój. Petycja, podpisana przez ponad 25 tys. osób, obejmuje trzy główne postulaty: godne utrzymanie dla pracowników sektora nauki, stabilne warunki dla studentów i doktorantów oraz odpowiednie środki na prowadzenie badań.
Autorzy petycji podają, że minimalne zasadnicze wynagrodzenie adiunkta rozpoczynającego pracę po doktoracie wynosi 7044,5 zł brutto, czyli niespełna 73 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, które według danych za marzec 2026 roku sięga 9652,19 zł brutto. Zwracają też uwagę, że w wielu instytutach badawczych minimalna pensja zasadnicza doktora na stanowisku asystenta, wynosząca 4825 zł brutto, przewyższa płacę minimalną jedynie o 19 zł.
Presja środowiska i skutki dla badań
Według organizatorów barierą wejścia do nauki pozostają także warunki dla doktorantów. Stypendium doktoranckie przed oceną śródokresową wynosi obecnie 3570,50 zł brutto, co w petycji jest przedstawiane jako poziom niegwarantujący nawet ustawowej płacy minimalnej dla pełnoetatowej pracy badawczej.Autorzy zwracają też uwagę, że wielu doktorantów bez umowy o pracę nie ma dostępu do podstawowych świadczeń pracowniczych i zdolności kredytowej. Ich zdaniem problem wykracza poza płace i obejmuje również niedofinansowanie infrastruktury badawczej, czego przykładem są publiczne apele o zabezpieczenie radioteleskopu w Toruniu, reaktora Maria i statku Oceania.
Środowisko domaga się ponadto wpisania do ustawy budżetowej na 2027 rok dodatkowego 1 mld zł dla Narodowego Centrum Nauki oraz ustalenia dalszej ścieżki wzrostu finansowania, która zapewni 25-proc. współczynnik sukcesu w konkursach NCN. Protest, jak podaje Łukasz Okruszek, zyskuje poparcie związków zawodowych i szerokiego grona instytucji akademickich, w tym PAN, KRASP, Krajowej Reprezentacji Doktorantów i Parlamentu Studentów RP.
W naszym wcześniejszym materiale o programie „Pracownie Kompas Jutra” opisywaliśmy rządowy plan przeznaczenia 200 mln zł w latach 2026–2029 na doposażenie szkolnych pracowni przyrody oraz zajęć praktyczno-technicznych. Wyjaśnialiśmy, że dotacje mają pokrywać do 80% kosztów, z preferencją dla mniej zamożnych gmin, aby szkoły i placówki doskonalenia nauczycieli były gotowe na zmiany programowe od września 2026 r.