Polska i Europa mierzą się z ryzykiem ograniczenia obecności wojsk U.S. w regionie
Debata o relacjach polsko-amerykańskich koncentruje się na skutkach możliwej redukcji sił U.S. w Europie i rosnącej odpowiedzialności państw regionu za własne bezpieczeństwo. Uczestnicy rozmowy wskazują, że skala amerykańskiego zaangażowania pozostaje kluczowa nie tylko dla Polski, ale też dla całej wschodniej flanki NATO.
Najważniejsze
- Profesor Bohdan Szklarski twierdzi, że Donald Trump planuje zmniejszenie liczby żołnierzy U.S. w Europie o połowę i przeniesienie odpowiedzialności na Europejczyków.
- Generał Jarosław Kraszewski podkreśla, że utrzymywanie narracji o zależności Europy od wsparcia U.S. wzmacnia pozycję Rosji w regionie.
- Proces ograniczania amerykańskiego potencjału wojskowego w Europie rozpoczął się w 2008 roku i obecne decyzje zwiększają niepewność wokół modelu bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.
Ocena kierunku polityki bezpieczeństwa
Jak podaje TVN24, w debacie TVN24+ eksperci oceniają, że obecność wojsk U.S. w Europie staje się jednym z najważniejszych punktów relacji Warszawy z Waszyngtonem. Generał brygady doktor Jarosław Kraszewski mówi, że Polska bierze na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy, a wsparcie Amerykanów powinno obejmować nie tylko Polskę, ale także państwa tzw. bukaresztańskiej dziewiątki.Kraszewski dodaje, że narracja o niezdolności Europy do działania bez wsparcia Stanów Zjednoczonych działa na korzyść Federacji Rosyjskiej. Robert Pszczel z Ośrodka Studiów Wschodnich ocenia z kolei, że z perspektywy Kremla najważniejsze pozostają siła i wiarygodność amerykańskich zasobów wojskowych, a utrzymujący się chaos w Pentagonie sprzyja Rosji.
Skutki dla Polski i wschodniej flanki NATO
Profesor Bohdan Szklarski z Ośrodka Studiów Amerykańskich UW ocenia, że wolą prezydenta Donalda Trumpa jest zmniejszenie liczby amerykańskich żołnierzy w Europie o połowę i przeniesienie większej części odpowiedzialności za bezpieczeństwo na Europejczyków. W jego ocenie w najbliższych miesiącach może się okazać, że Pentagon realizuje taki kierunek, a skala dalszej obecności wojsk U.S. w Polsce będzie zależeć od ograniczonej skuteczności politycznej Warszawy.Mariusz Marszałkowski, wicenaczelny Defence24 i analityk do spraw bezpieczeństwa, wskazuje, że proces ograniczania amerykańskiego potencjału wojskowego w Europie rozpoczął się już w 2008 roku, za prezydentury Baracka Obamy. Jego zdaniem obecne decyzje mogą wynikać zarówno z kwestii kosztowych, jak i z szerszych, nieformalnych uwarunkowań politycznych, co zwiększa niepewność wokół przyszłego modelu bezpieczeństwa w regionie.
W naszej wcześniejszej publikacji o wstępnej zgodzie USA na współprodukcję rakiet do systemu Patriot w Polsce opisywaliśmy, że to polityczne „zielone światło” otwiera drogę do dalszych negocjacji dotyczących organizacji produkcji w oparciu o krajowy przemysł. Zwracaliśmy też uwagę, że rozmowy mogą objąć inne programy uzbrojenia (m.in. Hellfire i rakiety do HIMARS), a równolegle rozwijane zaplecze serwisowe dla sprzętu z USA ma wzmacniać pozycję Polski jako ważnego partnera w relacji z Waszyngtonem.
Najnowsze wiadomości Public Safety
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto