Berlin wyjaśnia zatrzymanie członków Ruchu Obrony Granic przy Głazie Pamięci
Wtorkowa interwencja policji w centrum Berlina wobec członków Ruchu Obrony Granic wywołuje reakcję polskich służb konsularnych i polityków. Polski konsul na miejscu ustala okoliczności zdarzenia oraz powody czasowego zatrzymania sześciu osób po próbie przejścia z krzyżem pod tymczasowy pomnik polskich ofiar II wojny światowej.
Najważniejsze
- Policja w Berlinie zatrzymała sześć osób z Ruchu Obrony Granic podczas próby przemarszu pod Głaz Pamięci, używając środków przymusu bezpośredniego wskutek oporu.
- Zatrzymanie i interwencja policji wywołały natychmiastowe reakcje polityczne w Polsce, przed ambasadą Niemiec w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu demonstrantów, a politycy PiS zapowiedzieli kontrolę poselską w MSZ.
- W środę planowane jest podpisanie polsko-niemieckiej umowy obronnej przez Władysława Kosiniaka-Kamysza i Borisa Pistoriusa, obejmującej wspólne ćwiczenia oraz mobilność wojskową.
Przebieg interwencji i działania konsularne
Jak poinformował TVN24, rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazuje, że polski konsul w Berlinie działa na miejscu i ustala okoliczności zdarzenia oraz powody zatrzymania członków Ruchu Obrony Granic.Według komunikatu berlińskiej policji we wtorek krótko przed godziną 16 przed Reichstagiem zbiera się około 15 osób w żółtych kamizelkach. Grupa z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chce udać się pod polski Głaz Pamięci, jednak policja zakazuje takiego przemarszu.
Zebranym, przy pomocy tłumacza, proponuje się zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo udanie się pojedynczo do miejsca pamięci. Policja podaje, że gdy grupa mimo to wspólnie kieruje się w stronę pomnika z krzyżem i transparentami, wobec sześciu osób stosuje środki ograniczające wolność, a z powodu stawiania oporu także środki przymusu bezpośredniego.
Po zakończeniu czynności wszystkie osoby zostają zwolnione na miejscu. Nagrania z interwencji pojawiają się późnym popołudniem w mediach społecznościowych, a na części z nich widać szarpaninę między funkcjonariuszami a uczestnikami, w tym liderem ROG Robertem Bąkiewiczem.
Skutki polityczne i znaczenie miejsca pamięci
Sprawa szybko przenosi się do krajowej debaty politycznej. Jarosław Kaczyński komentuje wydarzenia we wpisie na platformie X, łącząc je z planowanym na środę podpisaniem umowy o polsko-niemieckiej współpracy w dziedzinie obronności, a przed ambasadą Niemiec w Warszawie wieczorem zbiera się kilkudziesięciu zwolenników środowisk związanych między innymi z ROG i Telewizją Republika.Do sprawy odnosi się także prezydencki minister Marcin Przydacz, który krytykuje brak reakcji szefa polskiej dyplomacji. Kilku polityków PiS udaje się również do zamkniętej już siedziby MSZ, deklarując zamiar przeprowadzenia kontroli poselskiej.
Zdarzenie dotyczy miejsca o dużym znaczeniu symbolicznym dla relacji polsko-niemieckich. Niemiecki parlament w grudniu opowiada się za budową stałego pomnika dla polskich ofiar II wojny światowej, a obecny Głaz Pamięci, odsłonięty w czerwcu ubiegłego roku, stoi około 300 metrów od Bundestagu-Reichstagu.
Pełnomocnik rządu Niemiec ds. współpracy z Polską Knut Abraham mówi, że stały pomnik w Berlinie ma powstać prawdopodobnie w 2028 roku, choć termin zależy od jego formy i materiału. Na środę w Warszawie planowane jest także podpisanie polsko-niemieckiej umowy obronnej przez ministrów Władysława Kosiniaka-Kamysza i Borisa Pistoriusa, obejmującej między innymi wspólne ćwiczenia oraz mobilność wojskową.
W naszym wcześniejszym artykule o finalizowaniu polsko-niemieckiej umowy o współpracy wojskowej opisywaliśmy, że dokument ma uporządkować współdziałanie armii m.in. w obszarze mobilności wojskowej, logistyki i cyberbezpieczeństwa. Zwracaliśmy uwagę, że porozumienie ma rangę międzyresortową, zastępuje ustalenia z 2011 roku i nie wprowadza dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa ani stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce. Podkreślaliśmy też polityczne tło wyboru takiej formuły, związane ze sporami wokół relacji z Berlinem i ryzykiem krajowych napięć wokół ratyfikacji szerszego traktatu.