Polska ostrzega przed ryzykiem rosyjskich prowokacji przed szczytem NATO
W przeddzień szczytu NATO Warszawa podtrzymuje zaufanie do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, jednocześnie sygnalizując ryzyko możliwych rosyjskich działań destabilizacyjnych. Radosław Sikorski wskazuje też, że Polska zabiega o zwiększenie stałej obecności wojskowej U.S. na swoim terytorium mimo spodziewanych redukcji sił amerykańskich w Europie.
Najważniejsze
- Minister Radosław Sikorski podkreśla, że Polska dąży do utworzenia drugiej stałej bazy U.S. i dalszego wzmacniania obecności amerykańskiej mimo przewidywanych redukcji sił w Europie.
- Sikorski ostrzega przed ryzykiem rosyjskich prowokacji pod fałszywą flagą z użyciem dronów przed szczytem NATO, odwołując się do doświadczeń amerykańskiego wywiadu z 2022 roku.
- Polska apeluje o zwiększanie krajowych zdolności obronnych oraz dalszą koordynację z sojusznikami w kontekście rosnących wydatków wojskowych Europy i zmiany roli U.S. w regionie.
Stanowisko Polski przed szczytem NATO
Jak podał TVN24, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówi w wywiadzie dla CNN, że Polska nadal ufa Stanom Zjednoczonym jako sojusznikowi i chce dalszego wzmocnienia obecności U.S. w kraju, w tym utworzenia drugiej stałej bazy. Szef dyplomacji zaznacza przy tym, że redukcje amerykańskich wojsk w Europie wyraźnie nadchodzą.Odnosząc się do napięć wewnątrz Sojuszu, Sikorski ocenia, że spory o poziom wydatków obronnych nie wykluczają utrzymania dobrych relacji sojuszniczych. Dodaje, że NATO jest dziś silniejsze niż przed rosyjskim atakiem na Ukrainę, wskazując na wejście Finlandii i Szwecji do Sojuszu oraz wzrost europejskich wydatków na obronność.
Minister przyznaje także, że Europa jest proszona przez U.S. o rozwijanie większych zdolności konwencjonalnych, podczas gdy Waszyngton zachowuje rolę strategicznego wsparcia, w tym w obszarze logistyki i wywiadu. Według niego nawet przy przesunięciu części amerykańskich sił do innych regionów kontynent nadal korzysta z obecności i wsparcia Stanów Zjednoczonych.
Ostrzeżenia o prowokacjach i znaczenie dla bezpieczeństwa regionu
Sikorski mówi, że Rosja nie ma sił do frontalnego ataku na NATO, a ewentualne przygotowania do takiego ruchu byłyby widoczne w aktywności wojskowej. Zastrzega jednak, że realnym scenariuszem pozostaje prowokacja pod fałszywą flagą, z użyciem dronów i próbą przypisania odpowiedzialności Polsce lub Ukrainie.Minister odwołuje się przy tym do ostrzeżeń amerykańskiego wywiadu z 2022 roku dotyczących rosyjskich planów stworzenia pretekstu do inwazji na Ukrainę. Wyraża nadzieję, że publiczne sygnalizowanie takich zagrożeń także teraz zniechęci Kreml do uruchomienia podobnego mechanizmu wobec Polski lub w szerszym regionie wschodniej flanki NATO.
Dla Polski i regionu oznacza to utrzymanie nacisku na odstraszanie, zwiększanie krajowych zdolności obronnych i dalszą koordynację z sojusznikami. Wypowiedzi szefa MSZ wpisują się w szerszą debatę o tym, jak Europa ma równoważyć własne wydatki wojskowe z oczekiwaniem na trwałe wsparcie ze strony U.S..
O dwudniowym szczycie NATO w Ankarze nasza redakcja wcześniej pisała jako o spotkaniu, które ma potwierdzić jedność Sojuszu, zobowiązania z artykułu 5 oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy. Zwracaliśmy uwagę na rosnącą presję, by europejscy sojusznicy przejęli większą odpowiedzialność za obronę konwencjonalną i zwiększyli finansowanie, w tym w kierunku celu 5% PKB do 2035 roku. Opisywaliśmy też udział polskiej delegacji i kontekst rozmów o wzmacnianiu zdolności obronnych w ramach NATO.
Najnowsze wiadomości ONS
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto