NASK wskazuje na antyukraińskie narracje w polskiej polityce
Debata wokół treści skłócających Polaków i Ukraińców nasila się po ujawnieniu opracowania identyfikującego główne antyukraińskie przekazy obecne w przestrzeni publicznej. W centrum sporu znajduje się ocena, na ile tego typu narracje przenikają do bieżącej działalności politycznej i mogą wpływać na bezpieczeństwo informacyjne Polski.
Najważniejsze
- NASK zidentyfikował pięć głównych narracji antyukraińskich w polskiej polityce, z których cztery wykorzystuje kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
- Senator Wadim Tyszkiewicz ostrzega, że używanie moskiewskiej narracji przez prawicowych polityków stanowi zagrożenie dla Polski i jej obywateli.
- Temat dezinformacji i wykorzystywania podziałów społecznych zdominował dyskusję o relacjach polsko-ukraińskich i kondycji debaty publicznej w Polsce.
Ustalenia NASK i komentarze polityczne
Jak podał TVN24, Patryk Michalski dotarł do opracowania Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK dotyczącego treści skłócających Polaków i Ukraińców. W materiale wskazano pięć głównych narracji antyukraińskich, z których cztery, według przedstawionych ustaleń, wykorzystuje kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.Wadim Tyszkiewicz, senator i wiceszef partii Nowa Polska, ocenia, że używanie moskiewskiej narracji przez prominentnych polskich polityków oznacza zagrożenie dla Polski. Według niego prawa strona sceny politycznej dąży do zdobycia władzy za wszelką cenę, także kosztem interesu państwa i obywateli.
Spór o skutki dla debaty publicznej
Tyszkiewicz wskazuje także na wykorzystywanie przez prawicę wiary i dobrych intencji osób wierzących. W tym kontekście krytykuje między innymi o. Tadeusza Rydzyka, zarzucając mu podsycanie podziałów społecznych.Rozmowa obejmuje również inne wątki związane z napięciami społecznymi i politycznymi, w tym atak na nastoletnie Ukrainki w Bielsku-Białej, stan polskiego wymiaru sprawiedliwości w kontekście rozliczania rządów PiS, konflikt z Łukaszem Mejzą oraz perspektywy powtórzenia paktu senackiego. Sprawa wpisuje się w szerszą dyskusję o wpływie dezinformacji na debatę publiczną i relacje polsko-ukraińskie.
W naszej wcześniejszej publikacji opisaliśmy zaostrzenie stanowiska PiS wobec Ukrainy po obchodach rocznicy zbrodni wołyńskiej w Chełmie, w tym deklaracje Jarosława Kaczyńskiego o sprzeciwie wobec akcesji Ukrainy do UE do czasu zmian w polityce pamięci Kijowa. Zwracaliśmy też uwagę na ostrzeżenia Władysława Kosiniaka-Kamysza, że taka retoryka może podsycać napięcia społeczne i przekładać się na wzrost agresji wobec Ukraińców mieszkających w Polsce.