Konfederacja mierzy się z pytaniami o finansowanie fundacji Wiplera
W Konfederacji trwa spór wokół relacji fundacji Przemysława Wiplera z firmą powiązaną z giełdą kryptowalut Zondacrypto. Krzysztof Bosak ocenia negatywnie przyjmowanie pieniędzy od zagranicznych spółek przez podmioty związane z politykami, choć zaznacza, że obecne prawo na to pozwala.
Najważniejsze
- Fundacja Dobry Rząd posła Przemysława Wiplera otrzymała od Expofer Servis House w kwietniu transakcję o wartości 70 tys. euro, poinformował premier Donald Tusk.
- Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak skrytykował przyjmowanie środków od zagranicznych spółek przez podmioty związane z politykami, zaznaczając jednak zgodność z prawem.
- Bosak podkreślił, że odpowiedzialność za rekomendację Wiplera na listy Konfederacji ponosi Sławomir Mentzen i sprawa wymaga wyjaśnienia między nimi.
Stanowisko Bosaka i tło sprawy
Jak podaje TVN24, Krzysztof Bosak odnosi się w programie „Kropka nad i” do kwestii powiązań fundacji posła Przemysława Wiplera Dobry Rząd z podmiotem związanym z Zondacrypto i jej szefem Przemysławem Kralem. W kwietniu premier Donald Tusk informował, że spółka Expofer Servis House zrealizowała na rzecz fundacji transakcję o wartości 70 tys. euro.Wicemarszałek Sejmu mówi, że nie podoba mu się przyjmowanie pieniędzy przez podmioty związane z politykami od spółek z zagranicy. Jednocześnie zastrzega, że takie działanie jest zgodne z obecnym prawem, a on sam nie chce szczegółowo oceniać sprawy, ponieważ, jak podkreśla, dowiedział się o niej z mediów i nie jest ani prawnikiem, ani księgowym Przemysława Wiplera.
Polityczne konsekwencje dla Konfederacji
Bosak wskazuje, że sprawa wymaga wyjaśnienia między Przemysławem Wiplerem i Sławomirem Mentzenem. Przypomina, że to Mentzen rekomendował Wiplera na listy Konfederacji i brał za niego odpowiedzialność mimo istniejących wcześniej wątpliwości oraz wiedzy o jego zaangażowaniu biznesowym.Pytany o własne rozmowy z liderami ugrupowania, Bosak odpowiada, że rozmawia zarówno z Mentzenem, jak i z Wiplerem. Dodaje, że obaj znają jego stanowisko, a kwestie dotyczące współpracy politycznej omawia bezpośrednio, a nie za pośrednictwem mediów.
W naszej wcześniejszej publikacji o śledztwie dotyczącym Zondacrypto opisywaliśmy, że postępowanie weszło w kolejny etap po przeszukaniach we Wrocławiu, m.in. u byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego, oraz zabezpieczeniu sprzętu elektronicznego. Zwracaliśmy uwagę, że sprawa szybko nabiera wymiaru politycznego ze względu na sugestie o możliwych powiązaniach osób ze świata polityki z wątkiem badanym przez prokuraturę, a także może zwiększać presję reputacyjną na sektor aktywów cyfrowych w Polsce.