Polska ostrzega przed ryzykiem dalszych ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy
W obliczu utrzymujących się zagrożeń dla ukraińskiej energetyki premier Donald Tusk zapowiada przejazd przez Ukrainę, by ocenić sytuację na miejscu. Szef rządu sygnalizuje też, że przed zimą presja militarna Rosji na ten sektor może się nasilić, co zwiększa znaczenie bezpieczeństwa w regionie.
Najważniejsze
- Premier Donald Tusk odbywa wizytę na Ukrainie i po powrocie przedstawi raport o stanie infrastruktury energetycznej tego kraju.
- Tusk ostrzega, że Rosja najprawdopodobniej nasili ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną wraz ze zbliżającą się zimą.
- Polska nie opiera oceny bezpieczeństwa na deklaracjach rosyjskich, lecz na faktach i ostatnich działaniach wskazujących na wzrost ryzyka ataków.
Wizyta premiera i ocena sytuacji energetycznej
Jak podał TVN24, premier Donald Tusk powiedział po czwartkowym spotkaniu z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem, że tej nocy jedzie przez Ukrainę i po powrocie przedstawi raport o stanie tamtejszej infrastruktury energetycznej. Zaznaczył, że obiekty energetyczne wciąż są celem ataków, mimo wcześniejszych deklaracji prezydenta U.S. Donalda Trumpa dotyczących ich wstrzymania.Tusk ocenia, że nadzieje na zaprzestanie uderzeń okazały się płonne. Według niego zapowiedzi Trumpa mogły być próbą skłonienia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do tego, by Ukraina zaprzestała ataków na rosyjskie rafinerie.
Rosnące ryzyko przed zimą
Premier mówi, że wraz ze zbliżaniem się zimy Rosja najprawdopodobniej zaostrza ataki na infrastrukturę energetyczną Ukrainy. Dodał, że ma nadzieję, iż prowokacje i uderzenia nie wykroczą poza granice Ukrainy.Szef rządu podkreśla również, że Polska nie może opierać swojej oceny bezpieczeństwa na deklaracjach o dobrej woli Rosji. W jego ocenie zarówno dotychczasowa historia, jak i działania z ostatnich dni wskazują, że konieczne jest kierowanie się faktami i ostrożnością w polityce bezpieczeństwa.
W naszej wcześniejszej publikacji o ostrzeżeniach Władysława Kosiniaka-Kamysza opisywaliśmy, że działania Rosji mają charakter systemowy i wykraczają poza wątek ukraiński, zwiększając presję na NATO, UE i Polskę. Zwracaliśmy uwagę, że kolejne prowokacje mogą nasilać debatę o odporności państwa, spójności sojuszniczej oraz konieczności stałej oceny ryzyka w obliczu długotrwałych napięć.