NBP może działać poniżej ustawowego minimum w sporze o skład zarządu
W środę wygasa mandat członka zarządu Narodowego Banku Polskiego Adama Lipińskiego, co może obniżyć skład władz banku centralnego poniżej ustawowego minimum. Taka sytuacja teoretycznie grozi zakłóceniem wykonywania części kluczowych funkcji NBP, w tym wdrażania uchwał Rady Polityki Pieniężnej i prowadzenia operacji rynkowych.
Najważniejsze
- NBP grozi spadek liczby członków zarządu poniżej ustawowego minimum po wygaśnięciu 4 listopada kadencji wiceprezesa Adama Lipińskiego.
- Brak uzupełnienia wakatu może sparaliżować kluczowe operacje NBP, w tym uchwały RPP, operacje otwartego rynku, interwencje walutowe oraz sprawozdanie finansowe.
- Prezydent Karol Nawrocki ponownie przekazał premierowi wnioski o powołanie czterech kandydatów do zarządu NBP, które premier już wcześniej odesłał bez podpisu.
Ryzyko luki w zarządzie od 4 listopada
Jak podał TVN24 Biznes, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedział w poniedziałek w RMF24, że będzie rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem o uzupełnieniu składu zarządu NBP.Domański stwierdził, że wolałby, aby kwestia liczby członków zarządu banku centralnego została uregulowana. Zaznaczył jednocześnie, że decyzja w tej sprawie należy do premiera, a na ten moment nie ma potrzeby wprowadzania zarządu komisarycznego do NBP.
Obecny zarząd NBP liczy minimalną przewidzianą prawem liczbę sześciu osób. Po wygaśnięciu 4 listopada kadencji wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, brak obsadzenia wakatu oznaczałby spadek liczby członków poniżej poziomu wymaganego ustawą o NBP.
Możliwe skutki dla operacji banku centralnego
Spadek liczby członków zarządu poniżej ustawowego minimum może prowadzić do paraliżu części kluczowych funkcji banku centralnego. W praktyce chodzi między innymi o ryzyko niewprowadzania w życie uchwał Rady Polityki Pieniężnej dotyczących stóp procentowych, brak możliwości legalnego prowadzenia operacji otwartego rynku, problemy z ewentualnymi interwencjami walutowymi oraz trudności ze sporządzeniem rocznego sprawozdania finansowego i obliczeniem ewentualnego zysku dla budżetu państwa.Część tych kompetencji może jednak przejąć Ministerstwo Finansów. W przypadku decyzji RPP samo ich wprowadzanie przez zarząd NBP ma być raczej symboliczne, ponieważ rynek operuje na podstawie komunikatów po posiedzeniach rady.
Na tle sporu proceduralnego prezydent Karol Nawrocki ponownie przekazał w październiku do kontrasygnaty premiera wnioski o powołanie do zarządu NBP trzech obecnych członków RPP, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego, a także byłej wiceprezes NBP z lat 2020-2026 Marty Kightley. Ten sam wniosek premier odesłał w maju bez podpisu.
W naszej wcześniejszej publikacji opisywaliśmy wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu oraz rosnącą presję polityczną po przyjęciu sprawozdania sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Wskazywaliśmy, że do skierowania sprawy do Trybunału Stanu wystarczy większość 231 głosów, a jednocześnie omawialiśmy, jak ewentualny spór może przełożyć się na funkcjonowanie Rady Polityki Pieniężnej i ciągłość decyzji dotyczących stóp procentowych.