Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Sam Bankman-Fried przebywa za kratkami od prawie dwóch lat, ale nadal walczy o swoją wolność nie tyle w sądzie, co w mediach. Skazany na 25 lat więzienia za oszukanie klientów FTX na kwotę 8 miliardów dolarów, nie zaakceptował wyroku. Jego szanse na apelację są minimalne, więc stawia teraz na inne czynniki.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
W 2023 r. ława przysięgłych uznała Bankmana-Frieda winnym siedmiu zarzutów karnych, w tym oszustwa, spisku i sprzeniewierzenia środków klientów. Upadek FTX stał się jednym z największych skandali finansowych w historii kryptowalut. Miliardy dolarów w depozytach klientów zostały skierowane na ryzykowne zakłady przez Alameda Research, firmę handlową ściśle powiązaną z FTX.
Sąd ustalił, że nie było to jedynie niepowodzenie w zarządzaniu lub niefortunny zbieg okoliczności rynkowych, ale systematyczne oszukiwanie klientów. W marcu 2024 r. Bankman-Fried został skazany na 25 lat więzienia.
Jednak już w styczniu 2023 r., krótko po aresztowaniu, sporządził dokument, który teraz brzmi jak plan ucieczki od reputacji.
15 stycznia 2023 roku Bankman-Fried stworzył dokument Google zatytułowany "To wszystko są przypadkowe, prawdopodobnie złe pomysły". Początkowo poufny, dokument stał się później częścią dokumentów sądowych i wszedł do publicznego rejestru.
Zawiera 12 (a w rzeczywistości więcej) punktów, które można sprowadzić do jednego celu: stworzenia alternatywnej rzeczywistości, w której nie jest oszustem, ale ofiarą okoliczności i niekompetentnych prawników. Wśród propozycji było pojawienie się w programie Tuckera Carlsona, gdzie "ujawniłby się jako republikanin". Zasugerował publiczne przeciwstawienie się "agendzie przebudzenia" i zaatakowanie prawników nadzorujących proces upadłości, opisując ich jako "kartel", który "niszczy wartość" i "wrzuca przedsiębiorców pod autobus".
Rozważał udzielenie wywiadu Michaelowi Lewisowi w ABC, zmierzenie się z dziennikarzami finansowymi w podcastach i forsowanie narracji, że FTX upadł z powodu "krachu ryzyka ogona", nieprawdopodobnego wydarzenia rynkowego, a nie oszustwa.
W jednym z artykułów zaproponował "radykalną uczciwość w sprawie X", przedstawiając "dokładnie to, co się stało", w tym to, co opisał jako błędy prawne po upadku.
W swoich notatkach przedstawił również twarde stanowisko anty-Binance przeciwko Changpeng Zhao, promując przesłanie, że ma fundusze gotowe do spłaty klientów, "jeśli tylko zespół rozdziału 11 na to pozwoli", i pozycjonując się jako zdecydowanie pro-kryptowalutowy i pro-wolnościowy.
Przesłania te brzmią teraz znajomo, ponieważ są dokładnie tym, co powtarzał z więzienia. Umieszczenie dokumentu ze stycznia 2023 r. obok jego obecnych publicznych oświadczeń ujawnia coś jednoznacznego: to nie jest improwizacja, ale wykonanie wcześniej napisanego scenariusza.
Jego ostatnim posunięciem była zmiana pozycji politycznej. Za pośrednictwem pośredników z dostępem do Internetu Bankman-Fried zaczął publicznie wspierać Donalda Trumpa i krytykować administrację Bidena. "Biden spieprzył kryptowaluty". "Donald Trump ma rację w sprawie kryptowalut". Takie wiadomości pojawiły się pod jego nazwiskiem.
Dla wielu obserwatorów kalkulacja jest oczywista, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Trump ułaskawił już kilka znanych osobistości związanych z branżą kryptowalut.
YouTuber Atrioc dosadnie opisał tę strategię jako przejrzysty interes własny, sugerując, że po dwóch latach spędzonych w tym samym brooklyńskim więzieniu, co inni znani więźniowie, Bankman-Fried zdał sobie sprawę, że musi wykorzystać nawet swój ograniczony tygodniowy dostęp do Internetu, aby kształtować postrzeganie przez opinię publiczną. Niewiele innych opcji pozostało.
Formalnie zachowuje on prawo do złożenia apelacji i ubiegania się o ponowne rozpatrzenie sprawy, w tym składania wniosków pro se, reprezentując samego siebie. Jednak eksperci prawni powszechnie uważają jego szanse za niezwykle niskie.
Realistycznie rzecz biorąc, pozostaje jedna ścieżka: prezydenckie ułaskawienie. A jeśli uważnie przeczytać jego notatki ze stycznia 2023 r., staje się jasne, że taka była strategia przez cały czas. Przeniesienie debaty z areny prawnej na polityczną, zmiana marki z "oszusta kryptowalutowego" na "ofiarę systemu" i pozycjonowanie siebie jako użytecznego dla konkretnego obozu politycznego.
Być może najbardziej uderzającym elementem całej tej sagi jest jednak brak prawdziwej skruchy.