Jan Spekter zwiększa moce po przejęciu aktywów po Levi’s w Płocku
Spółka In-Trofa, właściciel marki Jan Spekter, rozwija produkcję spodni po przejęciu części zespołu, maszyn i najmu zakładu po Levi Strauss & Co. w Płocku, jak wynika z wypowiedzi właścicieli firmy opisanych przez Forbes.pl. Firma ocenia, że ten ruch pozwala jej wejść w nową skalę działalności, choć po przejęciu musiała dostosować załogę wyspecjalizowaną wcześniej w jeansie do szycia innych modeli, w tym chinosów. W 2025 roku biznes osiągnął około 4 mln zł przychodów, a na 2026 rok zakłada wzrost do 12 mln zł.
Najważniejsze
- Jan Spekter po przejęciu zakładu Levi’s w Płocku zwiększył moce produkcyjne do ponad 200 tys. sztuk spodni rocznie i planuje przychody na poziomie 12 mln zł w 2026 roku.
- Własna marka stanowi główny kierunek wzrostu dzięki marży 75 proc. w e-commerce wobec 20 proc. w tradycyjnych sklepach; firma celuje w 30 proc. sprzedaży online za dwa lata.
- Strategia rozwoju opiera się na produkcji spodni premium w Polsce, wykorzystaniu efektu patriotyzmu oraz rozbudowie oferty damskiej i współpracy z platformami jak Zalando.
Przejęcie zakładu i plan wzrostu w 2026 roku
Marka sprzedaje obecnie około 5 tys. par spodni miesięcznie pod własnym szyldem, a około połowa całej produkcji trafia na rynek w modelu kontraktowym pod innymi markami. Właściciele wskazują, że pierwsze miesiące po przejęciu zakładu w Płocku były trudne, ponieważ zespół musiał przestawić się z produkcji spodni jeansowych na inne tkaniny i technologie. Dziś firma podkreśla, że wydajność jest już wyraźnie wyższa, co ma uzasadniać cel przychodowy na poziomie 12 mln zł w 2026 roku.
Daniel Kurowski kupił wcześniej szwalnię w Nowym Mieście nad Pilicą, ale dopiero transakcja związana z wygaszanym zakładem Levi’s w Płocku stała się przełomem dla skali działalności. W efekcie przejęcia firma pozyskała maszyny, kilkudziesięciu pracowników oraz korzystny najem budynków produkcyjnych. Wspólnicy podają, że od początku rozwoju biznesu zainwestowali łącznie około 3 mln zł.
Po rozszerzeniu zaplecza potencjał produkcyjny spółki wynosi obecnie ponad 200 tys. sztuk spodni rocznie. Firma wytwarza nie tylko modele męskie, ale także damskie w produkcji kontraktowej, a jej katalog obejmuje około 40 modeli i 2,8 tys. pozycji SKU. Zarząd deklaruje dywersyfikację oferty pod rynek polski i europejski oraz segmenty streetwear i fashion.
Marże, e-commerce i znaczenie rynku krajowego
Właściciele zakładają, że w dłuższym terminie głównym motorem biznesu ma być marka własna, ponieważ pozwala osiągać wyższe marże niż sprzedaż hurtowa. Według spółki sprzedaż przez sklepy stacjonarne z odzieżą męską przynosi marżę rzędu 20 proc., podczas gdy bezpośredni kanał internetowy może dawać około 75 proc. To dlatego firma chce zwiększać udział e-commerce i za dwa lata kierować przez własny sklep internetowy 30 proc. sprzedaży.
Na razie internet nie jest jeszcze w pełni przygotowany do obsługi rosnącego popytu. W marcu po publikacjach twórców internetowych strona marki odnotowała tak duże zainteresowanie, że jak relacjonują właściciele, serwery przestały działać prawidłowo. Spółka przebudowuje witrynę, która wcześniej pełniła głównie funkcję katalogu dla kontrahentów, a nie rozwiniętego sklepu detalicznego.
Firma liczy również na efekt gospodarczego patriotyzmu kupujących, oferując spodnie szyte w Polsce z segmentu wyższej półki cenowej. Właściciele nie planują wejścia do supermarketów ani sprzedaży przez Allegro, ale rozważają współpracę z platformami takimi jak Zalando. Strategia zakłada sprzedaż takiej skali, jaką pozwalają obsłużyć moce produkcyjne, czyli maksymalnie 200 tys. do 300 tys. par rocznie.
Szanse i bariery dla nowej marki spodni
Forbes.pl przytacza także opinię Michała Kędziory, znanego jako Mr Vintage, który ocenia, że projekt ma potencjał, ponieważ na polskim rynku brakuje silnej rodzimej marki jednoznacznie kojarzonej ze spodniami. Jego zdaniem atrakcyjna jest wizja zbudowania pierwszego wyboru dla klienta szukającego jakościowych spodni w uczciwej cenie. Jednocześnie wskazuje, że firma wchodzi w niszę wymagającą wyraźnego pozycjonowania i dopracowania produktu.
Analityczna bariera dotyczy przede wszystkim dużej konkurencji sieci odzieżowych i marek premium obecnych już w podobnej stylistyce. Ekspert zwraca uwagę, że spodnie są trudnym produktem do sprzedaży online, ponieważ klientom brakuje możliwości przymiarki przed zakupem. Jego zdaniem marka powinna poprawić prezentację produktów w sklepie internetowym oraz mocniej wyróżnić fasony i detale.
Właściciele firmy odpowiadają, że stawiają na cierpliwy rozwój bez potrzeby szybkiego pozyskiwania inwestora. Podkreślają, że rynek spodni jest szeroki, a celem pozostaje zdobycie niewielkiego udziału wystarczającego do wykorzystania dostępnych mocy produkcyjnych. W najbliższych tygodniach oferta ma zostać rozszerzona o nowe modele, w tym także o spodnie damskie.
Wcześniej informowaliśmy o rekordowej liczbie postępowań restrukturyzacyjnych w Polsce w 2025 roku i o tym, że coraz częściej są one wykorzystywane jako alternatywa wobec upadłości. Wskazywaliśmy, że kluczowe znaczenie ma szybka reakcja zarządów na problemy płynnościowe, bo wcześniejsze uruchomienie działań naprawczych zwiększa szanse na ochronę działalności operacyjnej i ograniczenie ryzyk prawnych.
Najnowsze wiadomości Transportation
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto