Tajlandia zaostrza kontrole wobec zagranicznych inwestorów na rynku nieruchomości
Tajlandia nasila działania przeciwko obchodzeniu ograniczeń własnościowych na rynku nieruchomości przez cudzoziemców wykorzystujących fikcyjne spółki i podstawionych udziałowców. Śledztwa obejmują setki inwestorów, w tym Polaków, a nowe przepisy wzmacniają koordynację służb i dostęp do danych o podejrzanych strukturach kapitałowych.
Najważniejsze
- Tajlandia wprowadza integrację baz danych urzędów skarbowych, handlowych i policji, by zwalczać nielegalny kapitał zagraniczny na rynku nieruchomości.
- Śledztwa objęły 4,6 tys. osób mających udziały w wielu spółkach i ponad 5,4 tys. firm zarejestrowanych pod tymi samymi adresami, z naciskiem na willowe kurorty.
- Od 1 sierpnia wprowadzono obowiązek bankowych wyciągów udziałowców spółek, a potwierdzona fikcyjność własności grozi wyprzedażą gruntów, konfiskatą i deportacjami.
Nowe narzędzia kontroli i skala dochodzeń
Jak podaje TVN24, powołując się na Khaosod English, zgodnie z wydanym we wtorek rozporządzeniem wiceministra spraw wewnętrznych Worasita Liangpraserta służby integrują bazy danych urzędów skarbowych, rejestrów handlowych oraz policji, aby skuteczniej wykrywać nielegalny kapitał na rynku nieruchomości.Decyzja zapada po ujawnieniu na wyspach Koh Samui i Koh Phangan szerokiego procederu wykorzystywania tak zwanych słupów. Śledczy wytypowali tam 4,6 tys. osób posiadających udziały w wielu podmiotach jednocześnie oraz ponad 5,4 tys. spółek zarejestrowanych masowo pod tymi samymi adresami.
Zgodnie z tajlandzką ustawą o działalności gospodarczej podmiotów zagranicznych cudzoziemcy nie mogą posiadać ziemi na własność ani kontrolować większości udziałów w spółkach nieruchomościowych. Liangprasert podkreśla, że działania nie są wymierzone w legalnych inwestorów zagranicznych, lecz mają zapewnić przejrzyste zasady i doprowadzanie spraw do końca w ramach kontroli terenowych.
Presja na rynek willi i konsekwencje dla inwestorów
Bangkok Post zwraca uwagę, że wtorkowe decyzje są kolejnym etapem ogólnokrajowej operacji Royal Thai Police prowadzonej pod dowództwem gen. Samrana Nuanmy. 10 sierpnia w kurorcie Hua Hin policja przeprowadza naloty na 15 lokalizacji, zatrzymuje 13 cudzoziemców, w tym obywateli UK, Chin, U.S. i Francji, oraz wydaje nakazy aresztowania wobec 45 zagranicznych zarządców osiedli luksusowych willi.Wśród inwestorów objętych śledztwami są także Polacy. Bangkok Post określa sprawę spółki Tropical House Co. z czerwcowej obławy w Krabi jako jeden z najważniejszych przypadków, po przesłuchaniu 38 osób, w tym polskiej pary.
Firma z kapitałem zakładowym 4 mln THB kontrolowała luksusowe wille deweloperskie warte ponad 200 mln THB, czyli około 23 mln zł. Model wykorzystywany przez część zagranicznych inwestorów polega na zakładaniu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, w których 51 proc. udziałów formalnie należy do Tajlandczyków niewnoszących kapitału. Od 1 sierpnia Departament Rozwoju Biznesu wymaga przedstawiania wyciągów bankowych udziałowców, a potwierdzenie fikcyjnego charakteru spółki grozi przymusową wyprzedażą gruntów, konfiskatą majątku, grzywną oraz deportacją.
Afera wokół grupy HRE i HREIT to jedna z najgłośniejszych spraw dotyczących nadużyć na rynku mieszkaniowym w Polsce, z zarzutami oszustw wobec inwestorów i nabywców lokali. W naszym wcześniejszym materiale opisywaliśmy m.in. zwolnienie Michała Sapoty z aresztu po wpłacie 7 mln zł poręczenia oraz skalę śledztwa obejmującą co najmniej 1736 pokrzywdzonych i szacowane straty sięgające 3 mld zł. Sprawa ta pokazała, jak poważne mogą być konsekwencje prawne i reputacyjne dla sektora nieruchomości, gdy w grę wchodzą podejrzenia o systemowe nadużycia.