Spready od 0,0 pips i bonusy do 100%!
Szybkie wpłaty i wypłaty — natychmiastowy dostęp do Twoich zarobków.
roboforex mini
Zacznij teraz!

Bitcoin w kanał: Dlaczego użytkownicy spalają BTC na zawsze

Bitcoin w kanał: Dlaczego użytkownicy spalają BTC na zawsze
Dlaczego Bitcoiny są spalane?

​Na sieci Bitcoin zauważono nietypową transakcję: nieznany użytkownik wysłał 107 BTC na „martwy” adres. Takie operacje nazywane są „spalaniem” Bitcoina, choć monety nie znikają z blockchaina — po prostu stają się niedostępne do użycia. Dlaczego więc posiadacze BTC wysyłają miliony dolarów w nicość?

Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.

Co się stało ze 107 Bitcoinami

Konto analityczne Lookonchain jako pierwsze zwróciło uwagę na tę transakcję. Według jego danych, pięć portfeli, które pozostawały nieaktywne przez około 11 lat, przelało łącznie 107 BTC na adres spalania 1 111 111 111 111 111 100 000oLvT2. W momencie transakcji kwota ta była wyceniana na około 8,3 mln dolarów.

Kluczową cechą takiego adresu jest brak znanego klucza prywatnego. Oznacza to, że Bitcoin wysłany na ten adres nie może zostać zwrócony, sprzedany ani dalej przetransferowany. Formalnie monety nadal istnieją w blockchainie, ale w praktyce są trwale usunięte z dostępnego obiegu.

Historia jest jeszcze bardziej nietypowa ze względu na wiek tych monet. Gdy te BTC ostatni raz się przemieszczały, Bitcoin był wyceniany na około 314 dolarów, a całość była warta około 33 700 dolarów. Przez lata nieaktywności wartość aktywów wzrosła setki razy, ale zamiast zostać sprzedane lub przeniesione do innego portfela, trafiły na „martwy” adres.

Dlaczego mogło do tego dojść

Ponieważ transakcje wyglądały na skoordynowane, społeczność kryptowalutowa szybko zaczęła dyskutować, kto mógł stać za tymi transferami i dlaczego ktoś chciałby zniszczyć dostęp do tak dużej sumy pieniędzy. Nadal nie ma jednej odpowiedzi, więc teorie wahają się od zwykłej pomyłki po celowy gest symboliczny.

Najbardziej oczywista wersja zakłada, że użytkownik po prostu wpisał zły adres. W sieci Bitcoin starsze adresy często zaczynają się od cyfry „1”, a adres spalania, który otrzymał 107 BTC, składa się niemal wyłącznie z jedynek. Teoretycznie właściciel mógł przypadkowo wkleić zły adres podczas pracy ze starym portfelem lub narzędziem do masowych transferów.

Jednak fakt, że operacja objęła jednocześnie pięć portfeli, podważa teorię o zwykłym błędzie. CEO Blockstream Adam Back również zwrócił uwagę na nietypowy charakter sytuacji, sugerując, że mogło to być „przypadkowe quantum bounty” — rodzaj wyzwania dla tych, którzy być może kiedyś będą w stanie uzyskać dostęp do takich monet dzięki komputerom kwantowym. Innymi słowy, przelane BTC mogą być postrzegane nie tylko jako utracone środki, ale także jako test, czy ktokolwiek kiedykolwiek złamie kryptograficzne zabezpieczenia takich adresów.

Istnieje też bardziej praktyczna teoria — podatki. Niektórzy uczestnicy rynku sugerowali, że wysłanie BTC na niedostępny adres mogło być próbą zrealizowania straty na aktywie przy zerowych przychodach. Jednak taka strategia byłaby bardzo wątpliwa i niemal na pewno wzbudziłaby zainteresowanie regulatorów.

Wreszcie, inna teoria omawiana w sieci dotyczy nieudanej automatyzacji. Według tej wersji właściciel mógł użyć narzędzia AI lub skryptu do odzyskania lub przeniesienia starych monet, a przykładowy adres spalania przypadkowo znalazł się w kodzie. W krypto taka pomyłka jest szczególnie bolesna: gdy transakcja zostanie dodana do blockchaina, nie można jej cofnąć.

Dlaczego pozbywać się Bitcoina

Nie wszystkie takie transakcje muszą jednak wynikać z błędu lub próby udowodnienia czegoś. W społeczności Bitcoina wysyłanie BTC na adres bez dostępu bywa postrzegane jako gest symboliczny: użytkownik dobrowolnie rezygnuje z części swoich monet i de facto dokonuje „darowizny” na rzecz samej sieci. W tym sensie spalanie staje się nie funkcją techniczną, lecz aktem kulturowym.

Czasem takie transfery określa się też jako formę wdzięczności wobec Satoshiego Nakamoto za stworzenie Bitcoina. Ponieważ tożsamość twórcy BTC pozostaje nieznana i nie da się przesłać mu bezpośredniej „darowizny”, niektórzy użytkownicy wybierają inną metodę — trwałe usunięcie monet z obiegu. Formalnie te BTC nie trafiają do Satoshiego i nie znikają z blockchaina, ale stają się niedostępne dla wszystkich uczestników rynku.

Dlatego adresy spalania zyskały niemal mitologiczny kontekst. Z jednej strony są to zwykłe adresy bez znanego klucza prywatnego. Z drugiej strony każda duża transakcja na taki adres jest odbierana jako wydarzenie: ktoś, celowo lub przez pomyłkę, zmniejszył ilość BTC, które kiedykolwiek będą mogły się przemieszczać w sieci.

Jak inne projekty spalają monety

W innych projektach krypto spalanie tokenów jest często częścią modelu ekonomicznego. Zespoły lub protokoły mogą regularnie usuwać część monet z obiegu, by zmniejszyć podaż, wspierać rzadkość lub równoważyć ekosystem. Czasem odbywa się to według z góry ustalonych zasad, a czasem na decyzję zespołu lub społeczności.

W przypadku Bitcoina sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sieć BTC nie ma firmy, fundacji ani deweloperów, którzy mogliby zarządzać podażą poprzez regularne spalanie monet. Maksymalna podaż jest już ograniczona do 21 milionów BTC, a nowe monety powstają tylko przez mining i halvingi, więc spalanie nie jest wbudowanym narzędziem do zarządzania gospodarką Bitcoina.

Kiedy użytkownik wysyła BTC na „martwy” adres, nie uruchamia oficjalnego mechanizmu protokołu — po prostu trwale rezygnuje z możliwości kontrolowania tych monet. Dlatego takie „spalanie” w Bitcoinie to nie zaplanowana tokenomika, lecz nieodwracalna decyzja indywidualnego właściciela: błąd, gest, eksperyment lub świadoma rezygnacja ze środków.

Utracone BTC i klucze prywatne

Warto też rozróżnić utracone, uśpione i porzucone Bitcoiny. Utracone BTC to monety, do których właściciel nie ma już dostępu, bo zgubił klucz prywatny, hasło lub urządzenie. Uśpione BTC to monety, które po prostu długo się nie przemieszczały, ale teoretycznie mogą nadal pozostawać pod kontrolą właściciela. Porzucone BTC to bardziej sporna kategoria: takie portfele są nieaktywne tak długo, że pojawia się pytanie, czy właściciel jeszcze istnieje i czy kiedykolwiek zamierza odzyskać dostęp do aktywów.

Dlatego w przypadku Bitcoina główny wniosek jest prosty: jeśli monety zostaną wysłane na niedostępny adres lub klucz do portfela zostanie utracony, de facto wypadają z obiegu. Nadal istnieją w blockchainie, ale nie można ich sprzedać, przelać ani użyć. Taka jest surowa logika Bitcoina: sieć pamięta każdą monetę, ale nie wybacza utraconych kluczy.

Ten materiał może zawierać opinie osób trzecich, żadne dane ani informacje na tej stronie nie stanowią porady inwestycyjnej zgodnie z naszym Zastrzeżeniem. Chociaż przestrzegamy surowych Zasad Redakcyjnych, ten post może zawierać odniesienia do produktów naszych partnerów.
Tygodniowe najlepsze bonusy
50% (do 200 USD)
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
KLIKNIJ BONUS
Twój kapitał jest zagrożony.
do 50%
Zwiększ swój kapitał handlowy!
KLIKNIJ BONUS
Twój kapitał jest zagrożony.
do 8000 USDT
Zacznij od założenia konta!
KLIKNIJ BONUS
Twój kapitał jest zagrożony.